RODO – Tajemnice przetwarzania danych w małych firmach

Gdy klientom zaczęło się wydawać, że to ja jestem ich prywatnym skarbcem

Pamiętam, jak pewnego dnia, podczas kolejnej rozmowy z właścicielem małej firmy z Olsztyna, usłyszałem: „No dobrze, ale co z tymi danymi, które mam na dysku? Przecież to mój skarb!” W tym momencie dotarło do mnie, jak dużą rolę odgrywa w ich codziennym funkcjonowaniu kwestia ochrony danych, choć często nie rozumieją, co dokładnie się za tym kryje. RODO – ten skrót, który dla nich brzmiał jak zagadkowa tajemnica, stał się nieodłącznym elementem ich działalności. I choć na początku wydawało się, że to tylko formalność, szybko przekonałem się, że w praktyce jest to temat, który może wywołać nie lada zamieszanie.

Współczuję, bo wiem, jak trudno jest małym firmom zorientować się w meandrach przepisów, nie mając na to ani czasu, ani specjalistycznej wiedzy. Niestety, często kończyło się to na tym, że ludzie po prostu wyłączali myślenie i zaczynali gromadzić dane, jakby to był ich własny skarbiec. A potem pojawiały się pytania: „Czy zgoda na przetwarzanie to musi być na piśmie? A co, jeśli ktoś się nie zgodzi, a my i tak musimy mu wysłać ofertę?” – i tak dalej. Te pytania budziły we mnie nie tylko frustrację, ale i poczucie, że coś w tym wszystkim jest nie tak. No bo jak mała firma, z ograniczonym budżetem i jeszcze ograniczonym czasem, ma zbudować „budynek” zgodności, który nie będzie się walił przy pierwszym mocniejszym wietrze?

Czytaj  RODO na Dzikim Zachodzie Startupów: Jak (Nie) Zginąć w Dżungli Zgód i Polityk Prywatności

Nietypowe historie – od przechowywania danych po zgody, które zniknęły

Chciałem podzielić się z wami kilkoma historiami z mojego własnego podwórka. Pierwsza – klient z branży gastronomicznej, który miał ogromną bazę danych klientów. Problem polegał na tym, że przechowywał wszystko na jednym, niezaszyfrowanym dysku w biurze, a dostęp do niego miał każdy pracownik. Kiedy zapytałem, czy mają politykę bezpieczeństwa, spojrzeli na mnie jak na kosmitę. W końcu okazało się, że nie mają żadnej polityki, a dane były „po prostu”. Rozwiązanie? Nie wymagało wielkich kosztów – wystarczyło wprowadzić podstawowe zasady, zmienić dostęp, podpisać zgody, i już. To, co miało kosztować tysiące złotych, zamknęło się w kilku prostych krokach.

Druga historia – sklep internetowy, który miał problem z niejasnymi zgodami na newsletter. Klienci często wyrażało zgodę, klikając „potwierdzam”, ale w trakcie pandemii, gdy zaszła konieczność wycofania zgód, pojawił się chaos. Część klientów zniknęła z listy, a część wyrażała sprzeczne opinie. Co ciekawe, niektóre firmy próbowały rozwiązać to przez wysyłanie maili z prośbą o potwierdzenie, albo – co gorsza – automatyczne wyłączanie użytkowników, którzy nie odpisali w ciągu 24 godzin. I tak zamiast chronić dane, zrobili sobie niezły bałagan. W końcu udało się to ogarnąć, ale kosztowało to więcej nerwów i czasu, niż się spodziewałem.

Trzecia historia – mała firma, która wpadła na nietypowy pomysł, by „zabezpieczyć” dane klientów poprzez fizyczne zamknięcie ich w sejfie. Pomysł może śmieszny, ale działał! Zamiast inwestować w drogie rozwiązania IT, właściciel postawił na nietypowe, ale skuteczne zabezpieczenia – i choć to nie jest standard, to pokazuje, że czasem proste, niestandardowe rozwiązania są tym, co działa najlepiej.

Zmiany cen, czyli ile tak naprawdę kosztuje zgodność z RODO?

Przez ostatnie pięć lat obserwowałem, jak rynek usług związanych z RODO się zmieniał. W 2018 roku, kiedy przepisy weszły w życie, pakiety obsługi w firmach konsultingowych kosztowały od kilku tysięcy do nawet kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od skali działalności. Firmy oferowały „pełen pakiet” – audyt, polityki, szkolenia, narzędzia do zarządzania zgodnością. W ciągu kolejnych lat ceny zaczęły się stabilizować, a na rynku pojawiły się tańsze rozwiązania, często oparte na subskrypcjach, czy nawet darmowe narzędzia.

Czytaj  RODO na Dzikim Zachodzie Startupów: Jak (Nie) Zginąć w Dżungli Zgód i Polityk Prywatności

Co ciekawe, od 2020 roku, kiedy branża zaczęła się coraz bardziej rozwijać, pojawiły się specjalistyczne rozwiązania dla małych firm – od prostych generatorów polityk, przez narzędzia do zarządzania zgodami, po platformy do szyfrowania danych. Ceny tych usług oscylują od kilkuset do kilku tysięcy złotych rocznie. I co najważniejsze – wciąż można znaleźć rozwiązania, które nie zrujnują budżetu, jeśli podejdziemy do tego z głową. Nie trzeba od razu wykupywać najdroższych pakietów – wystarczy dobra wiedza i wybór odpowiednich narzędzi.

Specyfika małych firm – od czego różnimy się od wielkich korporacji?

Małe firmy często myślą, że RODO to coś, co dotyczy tylko wielkiego świata – banków, korporacji i dużych instytucji. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości, dla nich, te przepisy mogą być jeszcze bardziej dotkliwe, bo nie mają tak rozbudowanych działów IT, ani specjalistów od prawnej obsługi danych. Ich główny problem to brak czasu i środków na pełną implementację – co czyni z nich łakomych kąsek dla „doradców” i „ekspertów”.

W praktyce, małe firmy muszą zrobić to, co wielkie – zabezpieczyć dane klientów, wprowadzić politykę bezpieczeństwa, wyrazić zgody i zagwarantować prawo do zapomnienia – ale na znacznie mniejszym budżecie. Dlatego często korzystają z gotowych rozwiązań, które można wdrożyć szybko i nie obciążają tak bardzo portfela. A najważniejsze, że w tym wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek – bo nie wszystko, co tanie, jest złe, a przepisy można wdrożyć w prosty sposób, nie rujnując firmy.

Postęp i nowe technologie – czy RODO stało się bardziej przyjazne?

Na przestrzeni ostatnich lat w branży pojawiły się technologie, które znacznie ułatwiają życie małym firmom. Automatyczne systemy do zarządzania zgodami, szyfrowanie danych w chmurze, a także platformy do bezpieczeństwa, które można dostosować do potrzeb. Wzrosła też świadomość – nie tylko wśród przedsiębiorców, ale i klientów. Coraz więcej osób rozumie, że ich dane to nie jest coś, co można bezkarnie wykorzystywać. To wszystko sprawiło, że RODO przestało być tylko „papierową formalnością” i zaczęło funkcjonować jako narzędzie do ochrony, a nie przeszkoda.

Czytaj  RODO na Dzikim Zachodzie Startupów: Jak (Nie) Zginąć w Dżungli Zgód i Polityk Prywatności

Warto też zauważyć, że pojawiły się nowe trendy, takie jak outsourcing usług RODO – firmy zlecają całą obsługę specjalistom, co okazuje się często tańsze i bardziej skuteczne. Nie chodzi już tylko o spełnienie minimalnych wymagań, ale o budowę bezpiecznego, świadomego i transparentnego biznesu. A to wszystko sprawia, że małe firmy mogą działać bez obaw, mając pewność, że ich dane są pod dobrą opieką.

W końcu, czy twoja firma jest gotowa na przyszłość? Czy naprawdę rozumiesz, co kryje się za tymi wszystkimi zapisami? Czasami wystarczy prosty krok, by odwrócić losy danych i zbudować coś, co będzie służyło nie tylko zgodności, ale i zaufaniu klientów. Bo przecież, w końcu, dane to nie jest tylko cyfra na ekranie – to jest nasz największy skarb. Zastanów się, czy twoja firma jest na to gotowa, bo w tym wszystkim nie chodzi tylko o compliance, ale o budowanie relacji i zaufania na dłuższą metę.

Wiktor Kowalczyk

O Autorze

Jestem Wiktor Kowalczyk, twórca i redaktor bloga jakwylaczyccookies.pl – miejsca, gdzie prywatność cyfrowa przestaje być tajemnicą dostępną tylko dla specjalistów IT. Od lat pasjonuję się tematyką bezpieczeństwa online i ochrony danych osobowych, obserwując z niepokojem, jak nasze cyfrowe ślady są wykorzystywane przez korporacje technologiczne.

Moja misja jest prosta: sprawić, aby każdy użytkownik internetu mógł świadomie zarządzać swoją prywatnością online. Wierzę, że wiedza o cookies, mechanizmach śledzenia czy ustawieniach przeglądarek nie powinna być przywilejem nielicznych, ale prawem każdego z nas. Dlatego na swoim blogu tłumaczę skomplikowane zagadnienia techniczne prostym, zrozumiałym językiem, tworząc praktyczne poradniki krok po kroku.

Specjalizuję się w analizie przeglądarek internetowych, narzędzi prywatności, regulacji prawnych jak RODO oraz najnowszych trendów w cyberbezpieczeństwie. Każdy artykuł, który publikuję, powstaje na bazie gruntownych badań i testów, bo rozumiem, że w kwestii prywatności nie ma miejsca na półśrodki.

Jeśli zależy Ci na odzyskaniu kontroli nad swoimi danymi i chcesz nauczyć się skutecznie chronić swoją prywatność w sieci, zapraszam do lektury moich treści. Razem możemy sprawić, że internet stanie się bezpieczniejszym miejscem dla nas wszystkich.